Nazywam się Tomek, jestem osobą interesującą się antykami, nie tylko, że je zbieram ale też z mojej kolekcji zrodziła się praca dająca mi utrzymanie. Chcę aby powyższy blog opowiadał o starociach i odsłaniał nieco handel antykami od kuchni.
Moja wiedza w temacie dotyczy głównie zabytkowych mebli i w związku z tym rozważania o nich będą dominującym tematem moich postów.

My name is Tomek, I am an antique furniture admirer and art history lover.
As I mentioned my interests are focused on antique furniture and this is the major subject of my posts.
English is not my native language, please forgive me my mistakes. I'll try to add English desctription to some of my posts, as I see that, there are a lot of international readers. And beside this, it might be a good language exercise.


sobota, 8 stycznia 2011

Giełda antyków w Bytomiu, 08.01.2011.








Na koniec coś dla miłośników dawnych urządzeń. Maszyna hazardu - zabytkowy jednoręki bandyta. 


Dzisiaj wybrałem się z rodziną na jarmark staroci do Bytomia. Pogoda jak widać na zdjęciach nieciekawa ale o dziwo było całkiem sporo wystawców. W ofercie przeważały głównie drobne przedmioty, mało było mebli. To chyba trend który utrwala się na przestrzeni lat, że z giełd znikają meble. Pamiętam jak kiedyś giełdy były pełne stoisk z meblami. Jednak od kiedy handel internetowy rozwinął się na dobre to tam głównie potencjalni kupujący wyszukują interesujące ich przedmioty. Może to i dobrze bo meble często bardzo cierpiały podczas licznych przewózek pomiędzy poszczególnymi wystawieniami oraz niszczały w złych warunkach atmosferycznych.
Wracając do dzisiejszej giełdy to na pewno mogły być zadowolone z niej kobiety bo obfitowała w sporą liczbę ciekawych bibelotów. Aż szkoda, że to już po Świętach bo było sporo rzeczy na prezenty.  
Ciekawostką która zwróciła moją uwagę był zabytkowy jednoręki bandyta, niestety nie poznałem jego ceny ponieważ przypadkowo w momencie gdy przechodziłem koło tego przedmiotu nie było sprzedawcy.
Wspomnę, że mieliśmy mały sukces, dzisiaj udało się mojej mamie po trzecim podejściu kupić interesujący ją niciak. Sprzedawca, mój kolega przywoził ten przedmiot przez trzy ostatnie miesiące na każdą z giełd i za każdym razem nie mogliśmy dojść do porozumienia z ceną. W każdym razie do trzech razy sztuka, żartowaliśmy nawet, że ten stolik był nam przeznaczony.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz