Nazywam się Tomek, jestem osobą interesującą się antykami, nie tylko, że je zbieram ale też z mojej kolekcji zrodziła się praca dająca mi utrzymanie. Chcę aby powyższy blog opowiadał o starociach i odsłaniał nieco handel antykami od kuchni.
Moja wiedza w temacie dotyczy głównie zabytkowych mebli i w związku z tym rozważania o nich będą dominującym tematem moich postów.

My name is Tomek, I am an antique furniture admirer and art history lover.
As I mentioned my interests are focused on antique furniture and this is the major subject of my posts.
English is not my native language, please forgive me my mistakes. I'll try to add English desctription to some of my posts, as I see that, there are a lot of international readers. And beside this, it might be a good language exercise.


piątek, 28 stycznia 2011

Styczniowa giełda staroci i antyków we Wrocławiu - wielka pustka.

Przyjechałem dzisiaj do Wrocławia na giełdę i to co rzucało się w oczy najbardziej to prawie pusty plac. Zawsze w piątki sprzedawców jest najwięcej, a dzisiaj plac przy Gnieźnieńskiej wydawał się być martwy. Sprzedawcy ledwie zapełnili kilka alejek, niektórzy wyglądali zabawnie samotnie rozstawiając swoje stoiska pośród wielkiej otwartej przestrzeni  gdzieś na uboczach giełdy. 



Rozglądałem się w poszukiwaniu mebli ale w wyniku tak małej frekwencji podaż była znikoma. Przegapiłem dwa bardzo ładne krzesła secesyjne, bardzo ciekawe o lekkim i stylowym kształcie z drewna mahoniowego. Na początek wydawało mi się, że może jeszcze się rozejrzę, a gdy wróciłem to krzeseł już nie było. Nie ja pierwszy ani ostatni popełniłem ten błąd - marne pocieszenie. Zawsze w takich przypadkach powtarzam sobie, że następnym razem gdy coś mi się spodoba to będę kupował z marszu ale i tak podobne błędy mi się zdarzają.  




Myli się ten kto by powiedział, że zwierzęta nie są wrażliwe na dzieła sztuki - niektórych wprost nie można odciągnąć od ulubionych obiektów.  




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz