Nazywam się Tomek, jestem osobą interesującą się antykami, nie tylko, że je zbieram ale też z mojej kolekcji zrodziła się praca dająca mi utrzymanie. Chcę aby powyższy blog opowiadał o starociach i odsłaniał nieco handel antykami od kuchni.
Moja wiedza w temacie dotyczy głównie zabytkowych mebli i w związku z tym rozważania o nich będą dominującym tematem moich postów.

My name is Tomek, I am an antique furniture admirer and art history lover.
As I mentioned my interests are focused on antique furniture and this is the major subject of my posts.
English is not my native language, please forgive me my mistakes. I'll try to add English desctription to some of my posts, as I see that, there are a lot of international readers. And beside this, it might be a good language exercise.


sobota, 28 marca 2020

Renowacja mebla z historią.




Taka ciekawostka, że podczas demontażu sekretery, której miałem przeprowadzić renowację, przypadkiem trafiłem na napis na jednej z desek dokumentujący poprzednie prace naprawcze: "Reperowano i wykończono biurko 18 XI 1946 roku".


Takie "niespodzianki" dodają chęci do tego co robię. Był to jeden z powodów dla których postanowiłem udokumentować swoją pracę przy tym meblu na blogu. Ponad to mebel sam w sobie był ciekawy. Ponieważ to komoda do pisania w stylu empire z pierwszej połowy XIX wieku.

 




Z tego co mi wiadomo, to sekretera przywędrowała na Opolszczyznę wraz z repatriantami z terenu dawnych Kresów Wschodnich II Rzeczpospolitej. Zapewne fakt podróży mebla w warunkach wymuszonej przeprowadzki jego właścicieli, w nienajlepszych warunkach transportowych był jednym z przyczynków jego naprawy w 1946 roku. Możliwe też, że mebel także nosił ślady użytkowania - bo w tamtym czasie miał około 100 lat. Wszystko to sprawiło, że właściciele zdecydowali o potrzebie jego naprawy po przybyciu na Opolszczyznę.
Tu trzeba też nadmienić, że lata tuż po wojnie były , jak każdy może sobie wyobrazić okresem pewnych braków. Z powodu wojny i przesiedleń ludności brakowało fachowców i odpowiednich materiałów. Piszę o tym wszystkim ponieważ to miało wpływ na jakość prac, które przeprowadzono przy sekreterze w tamtym czasie. To bardzo dobrze było widoczne w obecnym stanie zachowania mebla. Zapewne stolarze z tamtego okresu chcieli głownie przywrócić funkcjonalność i poprawny wygląd  mebla. Mniej zwracali uwagę na użycie materiałów i odpowiednich technik, szli swego rodzaju drogą na skróty. Z tego powodu: do uzupełnień ubytków oklein użyto innego gatunku drewna, przybijano niektóre z elementów na gwoździe zamiast drewnianych kołeczków lub właściwych wkrętów, wymieniono sporą część pleców na nowocześnie wykonane elementy. Całość potem została wybarwiona na ciemno-mahoniowy kolor i pokryta politurą. Zapewne po tamtej renowacji mebel dla oka ładnie się prezentował i - że tak powiem - działał poprawnie. Jednak niosło to za sobą skutek, że obecnie wymuszało dodatkową pracę.


Prowadnica na drugiej z szuflad ma wbite gwoździe, które zapewne miały przytrzymać wyłamany fragment. Potem takie gwoździe po wytarciu się prowadnicy orały bruzdy w prowadnicach w korpusie sekretery. Skutkowało to efektem znacznego zniszczenia prowadnic szuflad i korpusu sekretery.



Dodatkowym utrudnieniem były niewłaściwe materiały użyte do uzupełnień w poprzedniej renowacji, które pomimo, że były dobrze przymocowane należało usunąć i zastąpić odpowiednimi.
Prócz skutków wywołanych błędami poprzedniej naprawy mebel nosił ślady swojego wieku i codziennego użytkowania.











Mebel miał konstrukcję wykonaną z kilku gatunków drewna:
- korpus zrobiono z użyciem sosny (plecy i dno) i olchy (boki),
- szuflady miały konstrukcję sosnową,
- wkład sekretarzyka z szufladkami miał korpus z dębu.
Front mebla pokrywały okleiny z czereśni, boki i górny blat były zrobione z litej olchy. Szufladki we wkładzie do sekretarzyka miały fronty fornirowane jesionem.
Po zinwentaryzowaniu stanu mebla, zakresu prac i potrzebnych materiałów przystąpiłem do właściwej pracy. Początek prac to jak zwykle demontaż wszystkich elementów: zdjęcie okuć, rozebranie konstrukcji, oddzielenie poszczególnych części.



Żaluzja od sekretarzyka, widziana od wewnętrznej strony. Należało w niej wymienić sukno ponieważ oryginalne nosiło ślady napraw i było spękane. 


Potem przyszedł czas na właściwe prace, jak wykonanie uzupełnień oklein, klejenie korpusu, naprawa bądź wymiana uszkodzonych elementów.

Z racji, że okleiny na frontach szuflad były zrobione z grubego obłogu, a fronty szuflad wypukłe, to należało wstawki wklejać przy użyciu ścisków. 

Na jednej z szuflad widać wstawki okleiny, a na kolejnej wymienione fragmenty prowadnic. 

Szuflada z nową prowadnicą. 

Przygotowanie do wymiany prowadnic w korpusie mebla. 

Widok z wymienionymi prowadnicami w korpusie oraz naprawionymi listwami międzyszufladowymi.
Naprawa i wklejanie uzupełnień w poziomych listwach międzyszufladowych. 

Klejenie konstrukcji oraz montaż listew. 

Widok po sklejeniu konstrukcji, widać też wstawki i szpachlówki. 

Korpus mebla jest już sklejony, można sprawdzić czy szuflady dobrze pasują i czy można je wysuwać. 
Gdy wszystkie prace stolarskie dobiegły końca można było przystąpić do czyszczenia powierzchni ze starych powłok lakierniczych. Zawsze jest łatwiej na początku wykonać wszystkie prace stolarskie, jak klejenie konstrukcji i wykonanie uzupełnień, zanim przystąpi się do czyszczenia powierzchni. Ponieważ pierwotna powłoka lakiernicza zabezpiecza powierzchnię mebla przed zabrudzeniem klejem i ewentualnym zarysowaniem narzędziem, czy innym uszkodzeniom. 
Powłoki lakiernicze zostały wstępnie zmyte przy użyciu zmywacza do farb i lakierów, następnie wygładzone drobnoziarnistym papierem ściernym. Oczyściłem też wewnętrzne części mebla, tak aby całość robiła dobre wrażenie - wszak potem ten mebel ma komuś służyć w domu i sprawiać przyjemność z jego posiadania. 

Czyszczenie żaluzji. 


Oczyszczone fronty szuflad ze wstawkami okleiny z nowego drewna. Pomimo, że użyto oklein z tego samego gatunku drewna, to jednak różnią się one odcieniem z racji zmiany barwy starego drewna na skutek działania światła słonecznego. Wstawki takie należy przed nałożeniem politury podbarwić aby wyrównać odcień.  
Po oczyszczeni wszystkich powierzchni i wyrównaniu odcieni między uzupełnieniami i resztą tła można wreszcie przystąpić do nakładania nowej politury. Zasadniczo przy renowacji mebli stosuję politurę szelakową ponieważ jest to tradycyjne wykończenie lakiernicze, odpowiednie dla zabytkowych mebli. Przy tym politura jak mało który środek lakierniczy potrafi pięknie wydobyć z drewna jego naturalny rysunek, wyostrzyć barwę i nadać właściwy połysk. 
W tym wypadku zdecydowałem się na odtworzenie pierwotnego wyglądu mebla w naturalnym kolorze, wybarwiono go na mahoń w 1946 roku, a wcześniej musiał być jasny. 







Gdy politura osiągnęła właściwy stopień połysku można przystąpić do montażu mebla. Ostatnie prace to polerowanie okuć, dorobienie kluczyków, klejenie sukna na wysuwanym blacie sekretarzyka, montaż elementów konstrukcji oraz okuć.  








Mam nadzieję, że nie znużyłem nikogo nazbyt długim opisem prac, który i tak nie obejmuje wszystkich czynności i aspektów związanych z renowacją tego mebla. Teraz można spojrzeć na efekt finalny i mieć nadzieję, że tak piękny mebel będzie służyć dobrze i cieszyć swoim widokiem przez następne dziesięciolecia.

Gdyby ktoś miał podobny zabytkowy mebel, który by chciał odnowić to polecam swoje usługi,
Tomasz Wrzesiński.

Kontakt w razie zapytań pod numerem telefonu 607219479 lub przez email: antyk11.pl@gmail.com . Opisy innych prac o podobnym charakterze można znaleźć na moim blogu pod adresem www.antyk11.pl w zakładce BLOG O ANTYKACH.