Nazywam się Tomasz Wrzesiński. Jestem osobą interesującą się antykami. Nie tylko je zbieram ale także odnawiam, przywracam im dawną świetność. Z mojego kolekcjonerstwa zrodziła się praca dająca mi utrzymanie.
Witam na mojej stronie internetowej, która jest jednocześnie blogiem opowiadającym o mojej działalności zawodowej oraz o fascynacji antykami, którą chciałbym się podzielić.

niedziela, 24 stycznia 2021

Kuchenny kredens po renowacji.

 


Chciałbym przedstawić uwadze czytelników kolejny kredens kuchenny, który miałem możliwość odnawiać. Tego typu kredensy były modne i wytwarzane w latach 1930 / 60. Dzisiaj wiele z nich powraca do łask i są odnawiane jako meble naszych babć i dziadków. Często stoją nieco zapomniane w starych domach i mieszkaniach aż ktoś je odnajdzie i tknięty sentymentem postanowi przywrócić do życia. 


Taki mebel mimo prostej formy często wymaga podczas renowacji sporo pracy. Wiele osób próbuje swoich sił samodzielnie, co może jest przygodą i wyzwaniem. Ale nie każdemu może wystarczyć sił i możliwości warsztatowych aby tą pracę doprowadzić do pożądanego efektu. Dla tego pragnąłbym polecić tutaj swoje usługi. 

Kredensy kuchenne miały dosyć specyficzną konstrukcję oraz właściwy sobie sposób wykończenia. Takie jak na powyższych zdjęciach zazwyczaj miały konstrukcję ramową. W której elementy boczne, drzwiczki oraz fronty to była ramka z drewna obłożona z obydwu stron sklejką (a w późniejszych meblach często płytą pilśniową). Ten rodzaj budowy mebli sprawiał, że były możliwie tanie w produkcji, przez co dostępne dla wielu nabywców w swoim czasie. Stąd obecnie zachowała się stosunkowo duża ilość tego typu kuchennych kredensów. Taka konstrukcja z powodu cech własnych ma kilka ograniczeń: jeśli mebel jest narażony na wilgoć to może ulec rozklejeniu oraz przy renowacji należy uwzględnić, że przy usuwaniu farby nie zawsze da się użyć opalarki aby nie uszkodzić sklejek, które stanowią powierzchnię mebla. Jeśli zaś chodzi o sposób wykończenia - to mam tu na myśli użyte farby, które były kładzione na podkładzie z masy klejowo-szpachlowej. Co obecnie może być nie lada wyzwaniem przy próbie oczyszczenia powierzchni ze starych powłok lakierniczych. A stare farby zazwyczaj trzeba usunąć. Ponieważ chcąc uzyskać ładny wygląd naszego kredensu po renowacji należy odpowiednio przygotować powierzchnię mebla przed pokryciem nową farbą. 

Dodatkowo podczas renowacji może się okazać, że nogi czy niektóre elementy konstrukcji przy podstawie mebla mogą wymagać wymiany, często też prowadnice szuflad są wytarte i wymagają interwencji stolarza. Ważne jest także aby oczyścić starannie każdy z elementów wnętrza, żeby później było przyjemnie używać taki mebel w domu. 


Podstawa mebla jest jeszcze przed renowacją, widać na niej oryginalną farbę oraz nieoczyszczone wnętrze. W tle widać górną szafkę, która jest już oczyszczona z farby. 

Widok górnej szafki po oczyszczeniu ze starej farby na zewnętrznych powierzchniach jak i w środku. 

Szuflady oraz drzwiczki przygotowane do malowania. 

Górna szafka po malowaniu. W tle widać jeszcze niezamontowane plecy od tej szafki. 

Drzwiczki w których są już szybki i uchwyty oraz plecy przed montażem w górnej szafce. 

Górna szafka po zamontowaniu drzwiczek. 

Dolna szafka po zakończeniu montażu drzwiczek i szuflad. 

Ten mebel jak większość jemu podobnych został pomalowany białą farbą, wszak są to tak zwane "białe kredensy". Obecnie modne jest robinie przecierek lub malowanie tego typu kredensów na rożne kolory, często stosując wiele barw.  Jednak jeśli mógłbym coś od siebie poradzić - to często polecam aby odnawiać kuchenne kredensy przywracając im klasyczną formę. Ewentualnie eksponując elementy z litego drewna przez pokrycie ich bezbarwnym lakierem. Takie połączenie tła w matowej i transparentnej farbie oraz lakierowanych elementów z litego drewna daje bardzo ciekawy efekt dekoracyjny. 


Polecam ten sposób malowania kredensów kuchennych ponieważ lubię meble odnowione tradycyjnie. Oraz takie malowanie uwidacznia strukturę i jakość drewna, daje to w postrzeganiu ciepłe i miłe wrażenie. Przy tym wszelkie mody na malowanie mebli przemyją bardzo szybko, a rzecz w klasycznej formie jest ponadczasowa i pasuje do większości wnętrz. Oczywiście jako stolarz i konserwator zabytkowych mebli mogę odnowić tego typu kredens według życzenia zamawiającego renowację. 

A tak wygląda kredens w całej okazałości po odnowieniu. 
















Gdyby ktoś miał podobny zabytkowy mebel, który by chciał odnowić to polecam swoje usługi,
Tomasz Wrzesiński.

Kontakt w razie zapytań pod numerem telefonu 607219479 lub przez email: antyk11.pl@gmail.com . Opisy innych prac o podobnym charakterze można znaleźć na moim blogu pod adresem www.antyk11.pl w zakładce BLOG O ANTYKACH

 




niedziela, 7 czerwca 2020

Renowacja pięknego postumentu z XIX wieku.



Są przedmioty które sprawiają przyjemność gdy człowiek ma okazję z nimi obcować. Takim meblem był postument w stylu neorokoko który miałem niedawno przyjemność odnawiać. Był to mebel bardzo starannie wykonany, o pięknej formie i bogatych zdobieniach. Wyróżniały go liczne aplikacje z brązu oraz ozdobne medaliony z ręcznie malowanej porcelany, niestety brakowało jednego z czterech medalionów. Dodatkową cechą tego mebla było wykończenie powierzchni mające przypominać czarną lakę. 
Od strony konserwatorskiej największą trudność mogło sprawić odnowienie czarnej powłoki politurowej. Ponieważ żeby uzyskać efekt idealnego pokrycia mebla, tak żeby nie prześwitywało usłojenie całość powłoki politurowej była wykonana na podkładzie szpachlowym. Są to tak zwane politury angielskie z dodatkiem sadzy do masy szpachlowej. Daje to efekt wygładzenia powierzchni drewna, że nie widać porów ani rysunku usłojenia. 
Jak widać na zdjęciach w podstawie oraz na blacie postumentu powłoka politurowa była bardzo zniszczona, w środkowej części na kolumnie była całkiem dobrze zachowana. Pewnym ułatwieniem był fakt, że w oryginale niecały mebel był politurowany na podkładzie szpachlowym. Po dokładnym przyjrzeniu się można było stwierdzić, że kwadrat podstawy oraz płyta blatu były jedynie barwione na czarno kryjącą farbą i politurowane. Natomiast wszystkie pozostałe elementy kolumny były pokryte jak opisałem powyżej. 
Żeby odnowić ten mebel należało:
1. skleić ponownie elementy podstawy bo były poluzowane, 
2. wyprostować blat, 
3. naprawić uszkodzenia szpachlówki w kolumnie, 
4. oczyścić aplikacje z brązu, 
5. naprawić jeden z uszkodzonych gwintów łączących podstawę z kolumną
6. wykonać jeszcze kilka pomniejszych zabiegów oraz położyć nową politurę. 









Wydawać by się mogło, że odnowienie tak w sumie małego przedmiotu nie powinno zająć wiele czasu. A to błąd bo w tym przypadku ze względu na specyfikę wykończenia powierzchni było to bardzo czasochłonne zajęcie. 
Najwięcej pracy wymagało uzupełnienie szpachlówki w miejscach gdzie była spękana czy miała rysy. Ponieważ na czarnym kolorze widać niemal każde niedociągnięcie. Więc należało kilkakrotnie szpachlować i polerować wszystkie uzupełnienia. 
Dodatkowe zabiegi to było prostowanie blatu, które zrobiłem przez wykonanie kilku nacięć w podstawie płyty blatowej. Wypełnieniłem nacięcia paskami obłogu, które pozostawiały pewien luz. Tak aby po ściśnięciu wszystkiego w presie całość się związała przy pomocy kleju dając efekt wyprostowania blatu. 
Postument składał się z trzech rozdzielnych części: podstawy, kolumny i blatu. Wszystkie te części były połączone na drewniane gwinty. Niestety gwint łączący podstawę z kolumną był uszkodzony, że te dwa elementy nie trzymały się razem. Rozwiązałem ten problem metodą, którą opisałem w poście z 2017 roku: Jak sobie poradzić z dorobieniem gwintu w drewnie. 
Następne ważne prace to wybarwienie powierzchni oraz politurowanie. Należy jeszcze wspomnieć o oczyszczaniu ozdobnych okuć i ich ponownym montażu po zakończeniu prac politurniczych, który ze względu na ich dużą ilość zajął kilka godzin. 
No i efekt końcowy :-) co bardzo cieszył moje oko. Mam nadzieję, że i czytelnikom bloga się spodoba. 









Gdyby ktoś miał podobny zabytkowy mebel, który by chciał odnowić to polecam swoje usługi,
Tomasz Wrzesiński.

Kontakt w razie zapytań pod numerem telefonu 607219479 lub przez email: antyk11.pl@gmail.com . Opisy innych prac o podobnym charakterze można znaleźć na moim blogu pod adresem www.antyk11.pl w zakładce BLOG O ANTYKACH.

Jeszcze na koniec mały suplement - ciekawostka, otóż w naszych zbiorach domowych mamy mebelek o bardzo podobnym charakterze jak wyżej opisany postument. Jest to mała wisząca półeczka tak samo wybarwiona i z podobnymi aplikacjami oraz z kolumienkami z ręcznie malowanej porcelany. Ten mebelek pochodzi z domu babci mojej żony. 





No i jeszcze ostatnia ciekawostka w tym temacie - to kopia półeczki zrobiona przez mojego tatę z dębowego drewna z płycinami z orzecha. Całość patynowana i politurowana, że każdy myśli, że to autentyczny stary mebel. 






sobota, 28 marca 2020

Renowacja mebla z historią.




Taka ciekawostka, że podczas demontażu sekretery, której miałem przeprowadzić renowację, przypadkiem trafiłem na napis na jednej z desek dokumentujący poprzednie prace naprawcze: "Reperowano i wykończono biurko 18 XI 1946 roku".


Takie "niespodzianki" dodają chęci do tego co robię. Był to jeden z powodów dla których postanowiłem udokumentować swoją pracę przy tym meblu na blogu. Ponad to mebel sam w sobie był ciekawy. Ponieważ to komoda do pisania w stylu empire z pierwszej połowy XIX wieku.

 




Z tego co mi wiadomo, to sekretera przywędrowała na Opolszczyznę wraz z repatriantami z terenu dawnych Kresów Wschodnich II Rzeczpospolitej. Zapewne fakt podróży mebla w warunkach wymuszonej przeprowadzki jego właścicieli, w nienajlepszych warunkach transportowych był jednym z przyczynków jego naprawy w 1946 roku. Możliwe też, że mebel także nosił ślady użytkowania - bo w tamtym czasie miał około 100 lat. Wszystko to sprawiło, że właściciele zdecydowali o potrzebie jego naprawy po przybyciu na Opolszczyznę.
Tu trzeba też nadmienić, że lata tuż po wojnie były , jak każdy może sobie wyobrazić okresem pewnych braków. Z powodu wojny i przesiedleń ludności brakowało fachowców i odpowiednich materiałów. Piszę o tym wszystkim ponieważ to miało wpływ na jakość prac, które przeprowadzono przy sekreterze w tamtym czasie. To bardzo dobrze było widoczne w obecnym stanie zachowania mebla. Zapewne stolarze z tamtego okresu chcieli głownie przywrócić funkcjonalność i poprawny wygląd  mebla. Mniej zwracali uwagę na użycie materiałów i odpowiednich technik, szli swego rodzaju drogą na skróty. Z tego powodu: do uzupełnień ubytków oklein użyto innego gatunku drewna, przybijano niektóre z elementów na gwoździe zamiast drewnianych kołeczków lub właściwych wkrętów, wymieniono sporą część pleców na nowocześnie wykonane elementy. Całość potem została wybarwiona na ciemno-mahoniowy kolor i pokryta politurą. Zapewne po tamtej renowacji mebel dla oka ładnie się prezentował i - że tak powiem - działał poprawnie. Jednak niosło to za sobą skutek, że obecnie wymuszało dodatkową pracę.


Prowadnica na drugiej z szuflad ma wbite gwoździe, które zapewne miały przytrzymać wyłamany fragment. Potem takie gwoździe po wytarciu się prowadnicy orały bruzdy w prowadnicach w korpusie sekretery. Skutkowało to efektem znacznego zniszczenia prowadnic szuflad i korpusu sekretery.



Dodatkowym utrudnieniem były niewłaściwe materiały użyte do uzupełnień w poprzedniej renowacji, które pomimo, że były dobrze przymocowane należało usunąć i zastąpić odpowiednimi.
Prócz skutków wywołanych błędami poprzedniej naprawy mebel nosił ślady swojego wieku i codziennego użytkowania.











Mebel miał konstrukcję wykonaną z kilku gatunków drewna:
- korpus zrobiono z użyciem sosny (plecy i dno) i olchy (boki),
- szuflady miały konstrukcję sosnową,
- wkład sekretarzyka z szufladkami miał korpus z dębu.
Front mebla pokrywały okleiny z czereśni, boki i górny blat były zrobione z litej olchy. Szufladki we wkładzie do sekretarzyka miały fronty fornirowane jesionem.
Po zinwentaryzowaniu stanu mebla, zakresu prac i potrzebnych materiałów przystąpiłem do właściwej pracy. Początek prac to jak zwykle demontaż wszystkich elementów: zdjęcie okuć, rozebranie konstrukcji, oddzielenie poszczególnych części.



Żaluzja od sekretarzyka, widziana od wewnętrznej strony. Należało w niej wymienić sukno ponieważ oryginalne nosiło ślady napraw i było spękane. 


Potem przyszedł czas na właściwe prace, jak wykonanie uzupełnień oklein, klejenie korpusu, naprawa bądź wymiana uszkodzonych elementów.

Z racji, że okleiny na frontach szuflad były zrobione z grubego obłogu, a fronty szuflad wypukłe, to należało wstawki wklejać przy użyciu ścisków. 

Na jednej z szuflad widać wstawki okleiny, a na kolejnej wymienione fragmenty prowadnic. 

Szuflada z nową prowadnicą. 

Przygotowanie do wymiany prowadnic w korpusie mebla. 

Widok z wymienionymi prowadnicami w korpusie oraz naprawionymi listwami międzyszufladowymi.
Naprawa i wklejanie uzupełnień w poziomych listwach międzyszufladowych. 

Klejenie konstrukcji oraz montaż listew. 

Widok po sklejeniu konstrukcji, widać też wstawki i szpachlówki. 

Korpus mebla jest już sklejony, można sprawdzić czy szuflady dobrze pasują i czy można je wysuwać. 
Gdy wszystkie prace stolarskie dobiegły końca można było przystąpić do czyszczenia powierzchni ze starych powłok lakierniczych. Zawsze jest łatwiej na początku wykonać wszystkie prace stolarskie, jak klejenie konstrukcji i wykonanie uzupełnień, zanim przystąpi się do czyszczenia powierzchni. Ponieważ pierwotna powłoka lakiernicza zabezpiecza powierzchnię mebla przed zabrudzeniem klejem i ewentualnym zarysowaniem narzędziem, czy innym uszkodzeniom. 
Powłoki lakiernicze zostały wstępnie zmyte przy użyciu zmywacza do farb i lakierów, następnie wygładzone drobnoziarnistym papierem ściernym. Oczyściłem też wewnętrzne części mebla, tak aby całość robiła dobre wrażenie - wszak potem ten mebel ma komuś służyć w domu i sprawiać przyjemność z jego posiadania. 

Czyszczenie żaluzji. 


Oczyszczone fronty szuflad ze wstawkami okleiny z nowego drewna. Pomimo, że użyto oklein z tego samego gatunku drewna, to jednak różnią się one odcieniem z racji zmiany barwy starego drewna na skutek działania światła słonecznego. Wstawki takie należy przed nałożeniem politury podbarwić aby wyrównać odcień.  
Po oczyszczeni wszystkich powierzchni i wyrównaniu odcieni między uzupełnieniami i resztą tła można wreszcie przystąpić do nakładania nowej politury. Zasadniczo przy renowacji mebli stosuję politurę szelakową ponieważ jest to tradycyjne wykończenie lakiernicze, odpowiednie dla zabytkowych mebli. Przy tym politura jak mało który środek lakierniczy potrafi pięknie wydobyć z drewna jego naturalny rysunek, wyostrzyć barwę i nadać właściwy połysk. 
W tym wypadku zdecydowałem się na odtworzenie pierwotnego wyglądu mebla w naturalnym kolorze, wybarwiono go na mahoń w 1946 roku, a wcześniej musiał być jasny. 







Gdy politura osiągnęła właściwy stopień połysku można przystąpić do montażu mebla. Ostatnie prace to polerowanie okuć, dorobienie kluczyków, klejenie sukna na wysuwanym blacie sekretarzyka, montaż elementów konstrukcji oraz okuć.  








Mam nadzieję, że nie znużyłem nikogo nazbyt długim opisem prac, który i tak nie obejmuje wszystkich czynności i aspektów związanych z renowacją tego mebla. Teraz można spojrzeć na efekt finalny i mieć nadzieję, że tak piękny mebel będzie służyć dobrze i cieszyć swoim widokiem przez następne dziesięciolecia.

Gdyby ktoś miał podobny zabytkowy mebel, który by chciał odnowić to polecam swoje usługi,
Tomasz Wrzesiński.

Kontakt w razie zapytań pod numerem telefonu 607219479 lub przez email: antyk11.pl@gmail.com . Opisy innych prac o podobnym charakterze można znaleźć na moim blogu pod adresem www.antyk11.pl w zakładce BLOG O ANTYKACH.