Nazywam się Tomek, jestem osobą interesującą się antykami, nie tylko, że je zbieram ale też z mojej kolekcji zrodziła się praca dająca mi utrzymanie. Chcę aby powyższy blog opowiadał o starociach i odsłaniał nieco handel antykami od kuchni.
Moja wiedza w temacie dotyczy głównie zabytkowych mebli i w związku z tym rozważania o nich będą dominującym tematem moich postów.

My name is Tomek, I am an antique furniture admirer and art history lover.
As I mentioned my interests are focused on antique furniture and this is the major subject of my posts.
English is not my native language, please forgive me my mistakes. I'll try to add English desctription to some of my posts, as I see that, there are a lot of international readers. And beside this, it might be a good language exercise.


niedziela, 7 sierpnia 2016

Renowacja skrzynki zegarowej.

Ostatnio miałem okazję odnawiać bardzo zniszczoną skrzynkę zegarową od zegara który przez wiele lat wisiał u kogoś na otwartym ganku jedynie pod niewielkim zadaszeniem. Tego typu sytuacja nie jest łatwa zarówno dla mechanizmu jak i dla skrzynki, a zwłaszcza takiej jak ta która była w okleinie. Zmienne warunki atmosferyczne, wilgoć, słońce i wiatr są absolutnie niszczące dla mebli które tak na prawdę powinny stać w pomieszczeniach.
Główne uszkodzenia w skrzynce to były odspojenia okleiny wraz z obłogiem, ubytki w okleinach, ślady po owadach oraz rozklejona konstrukcja.



Widok ogólny, brakujący element rzeźby jest we wnętrzu skrzynki.

Widać, jak szczególnie od strony ściany brakuje okleiny na skrzynce oraz brakuje fragmentów listwy gzymsowej przy drzwiczkach.

Tu jest dobrze widoczne jedno z odspojeń okleiny i obłogu na drzwiczkach oraz ubytki w okleinie na skrzynce.

Okleina na szczycie skrzyni nie nadawała się do ponownego przyklejenia.

Front był mocno zaatakowany przez owady.






Pracę zacząłem od demontażu skrzynki, po rozebraniu wszystkiego na części dodatkowo okazało się, że korpus skrzynki w dolnej części jest rozklejony, a czopy które powinny wiązać konstrukcję są zniszczone przez owady.
Dodatkowo okazało się, że okleina na plecach odspaja się deski. Oraz, że wieszaki od mechanizmu też są do niczego i trzeba je zrobić od nowa - jeden z wieszaków dosłownie się rozleciał w dłoni ponieważ był tak zjedzony przez owady.


Tu są plecy na których widać pęcherze na okleinie.

Widać fragment konstrukcji który jest rozklejony.

Jeden z wieszaków rozleciał się ponieważ tak był zniszczony prze owady.
Aby skleić podstawę skrzynki należało użyć pewnego sposobu. Po dorobieniu czopów i oczyszczeniu ze starego kleju łączonych powierzchni należało przy sklejaniu użyć kilku ścisków oraz drewnianych klocków które pozwoliły utrzymać kąt prosty w narożnikach.


Przed podklejeniem oklein na drzwiczkach należało wcześniej zdemontować rzeźby.


Następnie należało o ile to możliwe oczyścić z pyłu i starego kleju powierzchnie pęcherzy w okleinach i obłogu. Potem starannie rozprowadzić tam nowy klej przy użyciu listku forniru (taki listek jest wystarczająco cienki i elastyczny aby dotrzeć w każdy zakamarek pod okleiną).
Aby przykleić należycie uszkodzone okleiny należało zrobić prowizoryczną prasę z użyciem ścisków i kawałków płyty wiórowej. Ważne jest aby przy takim klejeniu użyć kawałków folii pomiędzy powierzchnią klejoną, a płytami dociskowymi - gdyby nie folia to całość mogłaby się skleić w miejscach przecieków kleju.  

Klej jest już wprowadzony.

W tle widać plecy na których też w tym samym czasie była podklejana okleina. 


Gdy klej już zastygł (na drugi dzień) to należało zaszpachlować ślady po owadach (ważne jest żeby używać takiej szpachlówki która ma odpowiedni kolor lub można ją barwić, stanowczo nie polecam szpachlówek akrylowych).
Jest to też odpowiedni moment aby  wykonać wszystkie uzupełnienia w okleinach.



Po szpachlowaniu przykleiłem także nowe (brakujące) fragmenty listwy gzymsowej przy drzwiczkach.

Tu widać ramę skrzynki oraz nowe okleiny które mają być użyte do uzupełnień.

Potem gdy całość była zaszpachlowana i były zrobione wstawki w okleinie mogłem przystąpić do usuwania starej powłoki lakierniczej (zmywanie i szlifowanie). Po oczyszczeniu i wyszlifowaniu całości przykleiłem ponownie rzeźby do drzwiczek.



Przyszła już kolej na prace końcowe - barwienie drewna.

Tu widać schnącą bejcę.
Następnie po wyschnięciu bejcy całość została pokryta nową politurą szelakową. Politurę należy zawsze położyć z pewnym zapasem (nieco grubszą) ponieważ z czasem politura nieco opada - robi się cieńsza na skutek wsiąkania oleju lnianego i odparowywania alkoholu który ją rozcieńcza.
Po zapoliturowaniu drewna jest czas na ostateczny montaż, ważne jest aby przy montażu  pracować na stole wyścielonym kocem aby nie zarysować świeżej politury.



No i widok ostateczny gdy skrzynka jest odnowiona.










3 komentarze:

  1. Chętnie tu wpadam bo uwielbiam Twoje rzemiosło. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za tak miły komentarz :)
      Przez pewien czas zaniedbałem trochę pisanie na tym blogu ale teraz postanowiłem do tego wrócić. Więc w miarę regularnie będą się pojawiać nowe wpisy.
      Pozdrawiam serdecznie !

      Usuń
  2. Aż miło było poczytać. Dawno nie byłam u Ciebie, ale będę nadrabiać. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń