Nazywam się Tomek, jestem osobą interesującą się antykami, nie tylko, że je zbieram ale też z mojej kolekcji zrodziła się praca dająca mi utrzymanie. Chcę aby powyższy blog opowiadał o starociach i odsłaniał nieco handel antykami od kuchni.
Moja wiedza w temacie dotyczy głównie zabytkowych mebli i w związku z tym rozważania o nich będą dominującym tematem moich postów.

My name is Tomek, I am an antique furniture admirer and art history lover.
As I mentioned my interests are focused on antique furniture and this is the major subject of my posts.
English is not my native language, please forgive me my mistakes. I'll try to add English desctription to some of my posts, as I see that, there are a lot of international readers. And beside this, it might be a good language exercise.


czwartek, 25 sierpnia 2011

Historia pewnego stołu - stan przed i po renowacji.

W powyższym poście chcę przedstawić stół secesyjny który został odnowiony. Stan przed renowacją nie był najgorszy, stół wymagał głównie odnowienia politury oraz kilku kosmetycznych poprawek. Przy okazji został przebarwiony na odcień kasztanowy.








Ogólnie jest to bardzo ciekawy, secesyjny, rozkładany stół o bardzo dużych rozmiarach. Stół wykonano w 1920 roku z użyciem drewna dębowego. Stół posiada dodatkowe nogi które otwierają się automatycznie po rozsunięciu blatów. Stół można rozkładać na dwa sposoby: wysuwając tylko po jednym blacie pomocniczym lub po dwa blaty pomocnicze.
WYMIARY: średnica blatu 135 cm, średni rozmiar blatu po rozsunięciu 214 x 110 cm, maksymalny rozmiar blatu po rozsunięciu 290 x 110 cm, wysokość 78 cm.

Niestety nie dysponuję zdjęciami przedstawiającymi przygotowania stołu do politurowania, mam jedynie zdjęcia z fazy gdy było on montowany po zakończonej renowacji.






Stół ma dość skomplikowany mechanizm i złożenie wszystkiego nie jest łatwe. Montaż takiego mebla do całości może czasami zająć cały dzień. Ponieważ wszystko trzeba robić bardzo uważnie tak aby nie uszkodzić nowej politury, przy tym oczywiście po złożeniu wszystko powinno działać należycie. Jeszcze taka drobna uwaga, rzecz o której warto pamiętać: gdy składamy stół to wszystkie jego prowadnice są "odsłonięte" i jest to doskonała okazja aby w tym momencie natrzeć je woskiem - po takim zabiegu stół każdorazowo będzie się rozkładał z łatwością. 


Na koniec zdjęcia gotowego mebla, niestety zdjęcia nie są najlepszej jakości ponieważ były robione w warsztacie  przy sztucznym świetle które nieco zmienia kolory, brakowało mi też statywu, co za tym idzie mogą być nieostre. W każdym razie stół wygląda ładnie, a jeszcze ładniej w rzeczywistości.






5 komentarzy:

  1. Witam, stół rewelacyjny. I świetnie wygląda po renowacji. Nie tak dawno stół o podobnej konstrukcji, tylko prostokątny, miałam okazję oglądać u mojego mistrza w warsztacie. Brakowało mu jednej nogi i fornir na jednym blacie był uszkodzony. Ale wszystko ładnie udało się naprawić.
    Jest mi niezmiernie miło, że u znawcy tematu, na liście blogów znajduje się mój, na którym prezentuję bądź co bądź małe prace półręcznie robione :)
    A tak przy okazji, tak się złożyło, że u mnie powstała mała dyskusja na temat pewnego mebla. Liczyłam na to, że jest to mebel międzywojenny a wychodzi na to, że mylę się całkowicie :( Szczęśliwie nie był drogi, a mi się podoba :)
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  2. Witam, dziękuję za miły komentarz. Pani blog jest o rzemiośle i bardzo mi się podoba więc celowo zamieściłem go w liście obserwowanych. Przy tym miło jest trafić na blog kobiety interesującej się stolarstwem i mającej o tym tak duże pojęcie, to rzadkość w internecie.
    Pozdrawiam serdecznie, Tomek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czy stol jest na sprzedaz - moj kontakt m.kulikowski@onet.pl

      Usuń
  3. Witam serdecznie , kilka lat temu miałem okazję przeprowadzać renowację podobnego stołu . Blat oparty był na jednej nodze w formie graniastej o stopa trapezoidalna . Sposób rozkładania był taki sam jak u Pana , niewiem tylko czy w tym stole dodatkowe nogi się chowają samoczynnie przy składaniu , w stole który był u mnie po naciśnięciu dźwigienki pod blatem uruchamiał się mechanizm składający nogi dodatkowe .
    Cieszę się , że mogę podpatrywać Pana dokonania i ,że jest taki blog . Dziękuję Panu za inspirację , dzięki takim ludziom jak Pan poradziłem sobie z początkiem wypalenia zawodowego.
    Pozdrawiam i życzę sukcesów.
    Piotr

    OdpowiedzUsuń
  4. Witam, dziękuję za komentarz. Cieszę się bardzo, że mój blog podoba się osobom z branży. Dzięki również za miłe słowa o pomocy w wypaleniu zawodowym.
    Co do stołów to ten mi się bardzo podoba, uważam, że również pod względem technicznym jest bardzo interesujący. Ponieważ potrafiono w stosunkowo małej formie zmieścić ogromny stół którym staje się on po rozłożeniu. Ponad to chociaż jest wsparty tylko na postumencie to cała konstrukcja zachowuje sztywność i stół jest niezwykle stabilny. Dodatkowo podobają mi się w tym stole boczne, uchylne fragmenty blatów które podczas rozkładania trzeba otwierać, posiadają on specjalne zatrzaski które bardzo dobrze przytrzymują je w obydwu pozycjach. Co do dodatkowych nóg to otwierają i chowają się one automatycznie.
    Przy okazji tego stołu przypominają mi się dwa inne okrągłe stoły z którymi miałem styczność. Ciekawostką w tamtych dwóch był mechanizm rozkładania blatu działający podobnie jak przysłona w soczewce aparatu fotograficznego. Dodatkowe blaty były wysuwane przez mechanizm, otwierały się one po obwodzie, pod głównym blatem i unosiły ku górze aby ostatecznie utworzyć równą powierzchnię.
    Pozdrawiam, Tomek.

    OdpowiedzUsuń